Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o……..

Próbuję znaleźć sens a właściwie choć odrobinę sensu w decyzjach miejskich władz Łodzi dotyczących wizji Łodzi jako stolicy mody.

Nie potrafię.

Spoko. Nie piję tu do decyzji zesłania nas na banicję za ostatni Fashion Week. Ten tekst to nie vendetta za zerwany kontrakt z miastem,ale ból serca za niszczenie wielu lat pracy  ludzi zaangażowanych w temat mody w tym mieście.

W tym co się dzieje obecnie nie widzę już zupełnie sensu.

Miasto czekało  rok z projektem działań mających być kontynuacją  Fashion Week co przy stanie posiadania prawie nieograniczonych możliwości finansowych (milion czy dwa nie jest problemem skoro na Transatlantyk wydano 4,5mln w 2016 roku)  wydaje się niepojęte. Przecież mając to co najtrudniejsze w takim wydarzeniu czyli kasę sprawa była dziecinnie łatwa do ogrania. Przypomnę, że mówimy o mieście rzekomo kreatywnym  i mającym się za polską stolicę mody.

Czy logo „Łódź kreuje ” to stempel czy deklaracja?

Więc co? Przez półtora roku się nie udało sklecić atrakcyjnego pomysłu?

Nie było jak, nie było komu,nie było czym?

To gdzie to miasto kreatywnych?

Roczna  przerwa w cyklu Fashion Week odstrzeliwuje Łódź na orbitę innej galaktyki i jest  golem samobójczym w meczu o  palmę pierwszeństwa bycia liderem branży  mody.

Zużyto rok by wykombinować coś równie banalnego jak konkurs dla projektantów? To jest ten pomysł?Naprawdę?

Ilu mędrców na ilu spotkaniach to wykoncypowało?

A najbardziej szokujące jest, że pomysł pożera tym samym  inny miejski projekt czyli Międzynarodowy Konkurs dla Projektantów Ubioru Złota Nitka, który w tym roku obchodziłby 25 lecie.

Mając taki projekt, ustabilizowany ciężką ,25 letnią pracą wielu współtwórców  Złotej Nitki  burzy się tak zacną i wiekową  świątynię by postawić na jej gruzach nowy kościółek z nadzieją, że kiedyś stanie się  katedrą?

A jak się nie stanie? Kto za to beknie?

Złota Nitka to efekt pracy wielu pokoleń do których także ja się zaliczam gdyż miałem przyjemność współprodukować ten konkurs wielokrotnie od 1994 roku począwszy. Lata pracy, darmowego coachingu  i ewoluowanie konkursu do stanu jaki znamy z ostatnich paru lat.

Robiliśmy ten konkurs z pasją nie patrząc na pieniądze, które w latach 90 tych i już na początku nowej dekady były symboliczne. Godziny kreatywnych rozmów i negocjacji z teamem  MTŁ, który aktywnie  współpracował  z nami (w latach 90tych prezes M.Gałuszka, potem prezes Mirosław Pietrucha, Paweł Fendler i project manager ze strony targów :Łukasz Lawrenz)  co nie było łatwe przy ciągle nowych pomysłach Irminy i Kasi Sokołowskiej.Kolejne edycje obfitowały  czasami w trudne decyzje i kompromisy jak choćby te dotyczące ilości nudnych przemówień włodarzy miasta. Ale konkurs rósł.

Złota Nitka 2008 Foto:AKPA

Złota Nitka była wiodącym projektem podczas pierwszej i drugiej edycji Fashion Week. Pierwsze edycje odbyły się także w miejscu znanym z edycji Złotej Nitki czyli hali Expo. Po latach historia zatoczyła koło i ostatnia edycja odbyła się ponownie w tym miejscu.

Złota Nitka 2009 podczas 1 edycji Fashion Week.Foto:AKPA

Z doświadczeń produkcyjnych wyniesionej między innymi z produkcji Złotej Nitki zbudowaliśmy podwaliny pod FashionPhilosophy  mając w głowie wiedzę i wiarę w   potencjał polskich projektantów o których istnieniu (dzięki temu konkursowi choćby)  dobrze wiedzieliśmy.

Brawo urzędnicy!

Nie będę punktował błędów pomysłu Łódź Young Fashion bo za darmoszkę już nic nie zrobię i ta wiedza na pewno Wam urzędasom się nie należy. Za wiedzę trzeba zapłacić i podpowiedzi tutaj nie będzie.

Nie bawiąc się w jasnowidza Jackowskiego przewiduję porażkę konkursu  na wielu frontach i czas pokaże dlaczego mam takie przekonanie.

Złosliwie jednak powiem: na dobrą sprawę efektywny konkurs dla projektantów  można zrobić od zera w 4 do 6  tyg co udowodniliśmy robiąc to  w 2015 dla Seata.Zespół na czele z Piotrem Maciejewskim zarwał parę nocy pracując nad tym ale postawiliśmy konkurs w kilka dni mając codzienny zasięg ponad 200 000 ludzi na FB iponad 2000 osób które się do niego zgłosiły. Koszty ok 35-45  tyś z z reklamą na FB i platformą online plus pakiet nagród wartości kilkudziesięciu tyś. ale ufundowany przez sponsorów i nie obciążający budżetu. Nie ma więc uzasadnienia wydawania wielkich pieniędzy na konkursy w dzisiejszych czasach.

Konkursów na świecie są tysiące. Różnych , różnistych jak mawiał Smoleń. Konkursem jest  choćby Project Runway i  nic go nie przebije zasięgiem bo kto przebije zasięg TVN? Po co więc wydawać miliony w Łodzi?

Ktoś się napocił w tym ŁCW  nad tym pomysłem albo może po prostu nie chciał nic skomplikowanego co może przynieść jakiekolwiek ryzyko. Obstawiam tę drugą wersję. Ktoś wybrał banalny pomysł, który ma  w zamian mieć pewną kasę, która spokojnie wystarczy na pokrycie kosztów konkursu i na coś jeszcze.

Konkurs za milion, który ma wypełnić lukę po Fashion Week.  Naprawdę? Śmiać się czy płakać?

Przyjedzie tu Euronews, ZDF czy globalny CNN jak to się stało  podczas 13 edycji? Umiecie zaprosić  Vogue, Elle, Collezioni?

Osobną paranoją jest lokalizacja w małej Sali Centrum Promocji Mody z widownią  na max 400 osób. Bez perspektyw na rozwój i rozrost projektu ( chyba, że  może właśnie o to chodzi?)

Mając doświadczenie z lat produkcji Złotej Nitki w której niestety czasami lekceważono publiczność jestem niemal pewien,że widownia  podzieli się podobnie:  ¼ sali zajmą wykładowcy z ASP i ich rodzinni towarzysze, drugie  dwie  ćwiarteczki zajmą urzędnicy z Urzędu Miasta i Urzędu Marszałkowskiego a  pozostałą część studenci .Tak było podczas niezbyt chlubnej 20 edycji (nie mieliśmy na nią wpływu) kiedy zagranicznych gości przybyłych na Fashion Week posadzono w 10 rzędzie bo w pierwszym rzędzie rozsiadły się znajome kokochy. To dla kogo ta impreza?

Światowy format ma zaistnieć w tej kameralnej sali, którą testowaliśmy do porannych pokazów offowych? Jak na razie buńczuczne zapowiedzi międzynarodowego konkursu tylko upewniają mnie, że twórcy pomysłu nie mają pojęcia o czym mówią.

Pytanie więc o co chodzi? Być może odpowiedz tkwi w tytule tego tekstu.

Łódź to trudne miejsce na realizację marzeń.

Nam nie wyszło ze względu na rosnące bariery ze strony głównego partnera ale wysoko powiesiliśmy wszystkim poprzeczkę .

Powodzenia życzę więc w próbie podchodzenia do tejże poprzeczki od nowa . Ciao.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o……..

  1. Co wy tu pokazujecie ,bezguście jakieś nie ma na co potrzeć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s