„Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.”

Przyjaciel  zapytał, czy  dopadła mnie niemoc  i zamykam temat mody?

Nie!

To była mała przerwa na uporządkowanie myśli. „Przemyśliwuję” temat dymania wielomilionowego społeczeństwa przez małą acz silną elitę ludzi  oraz dymania najbardziej aktywnych przez  najbardziej wrednych. Temat dymania to coś nowego w moim przypadku, jeśli czytaliście co nieco wcześniej na tym blogu.  Wisłocką nie jestem , więc o inny rodzaj dymania tu chodzi. Zapraszam.

Tworząc projekt Fashion Week (ufff znowu wracam do mody a obiecałem ,  że chwilowo pass)  miałem przekonanie,  iż tworzymy proste i przejrzyste narzędzie oparte o oczywiste  zasady korzystne dla wszystkich: projektantów,  mediów,  środowiska branży,  nas i miasta Łódź.Naiwne to i szczere. Trudno, możecie się brechtać z tego.  Robię pauzę na śmiech :)…………………………………………………..

Sądziłem ,że projektanci , których na co dzień nie stać,  aby wywalić 100 tyś na pokaz mody,  by walczyć o piedestał sławy z tym co od lat na górze, czy Ci co nie mają kasy na udział w targach, po których zwrot biznesowy odczują po 2 latach, będą chętnie korzystali z tego narzędzia.

Prosty system. My tworzymy warunki niskobudżetowe (do 2015 roku praktycznie nikt za pokaz nie płacił) , marketing oparty o portfolio z pokazu,  budowaną historię dokonań w Gogle i na YT, kontakty z mediami i przedstawicielami innych wydarzeń z zagranicy.  Kilkudziesięciu dzięki nam mogło się pokazać w innych krajach za symboliczny grosz. To ostatnie szczególnie ważne,  bo jeden komercyjny wyjazd na targi do Paryża to koszty minimum 10-12 tyś Euro .

A mimo to….dla branży było i tak źle i tak nie po drodze. Bo i tak zupa za chłodna w VIP roomie (serio!), za dużo dzianiny w kolekcjach , za chłodno ,za ciepło, za mało celebrytów , za dużo celebrytów psujących atmosferę święta.Krytycy prześcigali się w wyszukiwaniu dziury w całym zaglądając nawet za ściany toalet.Część projektantów dała się ponieść tej fali.

Do dziś pamiętam wydęte wargi czołowej polskiej artystki na wieść , że ma być z pokazem w Łodzi  i że nie zapłacimy jej oczekiwanych 40 tyś za show i jej obecnosć  w pokazie,  który sami dla niej sfinansujemy.

Tak tak. Nie wiedzieliście ,że polski top bierze kasę za swoje pokazy jak Rihanna za koncert i z tego żyje?

Wierzyłem w rozsądek i w nową generację.

Część z nich  skorzystała z tej oferty i cieszy fakt , że nie były to jednostki . Tak było.

Dziś tej oferty już nie ma.Koniec.Kropka.

Ten, kto przejmie prowadzenie tego festiwalu mody i  pociągnie to dalej –raczej nie będzie fundował za „free”, wiedząc ,dokąd to prowadzi. Wystarczy jak popatrzy na nas i zobaczy do czego nas to  doprowadziło.  (Pauza? )

Sami mu to podpowiemy , jeśli zechce wysłuchać naszego głosu czy zatrudnić jako ekspertów. Odradzimy mu tę misję zbawiania świata.

Nie warto umierać za idee przynajmniej w tym kraju.

Ale nie rozczulajmy się nad Moda Forte , która właśnie przestaje istnieć po 25 latach i tysiącach wyprodukowanych wystaw i pokazów  setkach sesji foto i gigantycznym dorobku, z którego wyszło wiele znanych nazwisk. Jesteśmy pogodzeni z tym stanem łódzkiej porażki. Może wzięliśmy udział w swoistym serialu przekleństwa Łodzi w której nic na poziomie światowym nie może osiąść (Festiwal Czterech Kultur, Cameraimage,Festiwal Dobrego Smaku ,Fotofestiwal i tak dalej). Życie na Łodzi się nie kończy. To lekcja,  którą boleśnie musimy odrobić.

Ryzyko podjęliśmy na własne życzenie. Nie przewidzieliśmy jednak reakcji branży.

Tak jest po prostu, jeśli robi się coś, co nieprzewidywalne, co wyprzedza czas i stary porządek.

Ci, którzy  teraz mnie oceniają za bufonadę, zarozumialstwo i pewność siebie zrozumieją to za kilka lat. Pozwalam im się pośmiać. Pauza.………………………………………….

PO CO TE SMĘTNE WYNUŻENIA?

Ostatnie miesiące przekonały mnie, że nie jestem odosobniony. Tak się magicznie zadziało, że spotkałem  w ciągu paru miesięcy niezwykłych ludzi, którzy przeżyli znacznie gorsze momenty w swoim życiu    i moje syzyfowe doświadczenia są niczym wobec  ich syzyfowej drogi . I o tym właśnie chcę dziś napisać.

Mam na myśli ludzi z generacji tzw. zbuntowanych naukowców, walczących jak Don Kichot z wiatrakami bezmyślności, niewiedzy, lenistwa tych,  którzy z obowiązku i urzędu powinni ich wspierać.

Ich nieszczęściem było to, że nie chcieli produkować worków na śmieci czy czapek, na czym zarabia się w sposób prosty i nie trzeba mieć nawet 100 IQ ani skończonych studiów specjalistycznych.

Ci naukowcy mieli wizję,  do której brnęli z przekonaniem jej niezwykłego  znaczenia dla ludzkości.Prawdziwi zbawiciele świata.

Jednym z nich jest profesor z Krakowa. Człowiek o kilka lat dłuższym stażu zawodowym niż mój. Jest autorem unikalnej technologii utylizacji odpadów i śmieci. Ze względu na modowy odcień mojego bloga pominę szczegóły o demineralizacji w procesie  pyrolizy i katalizatorach oraz procesach chemicznych,  z których ten patent wynika. Sam nie lubiłem chemii. W prostym przekazie chodzi o to, że facet znalazł metodę, dzięki której  z jednej strony wrzucamy tonę śmieci  bez jakiejkolwiek segregacji,  a z drugiej wypada  mała kupka minerałów, których można użyć do użyźniania gleby lub budowy dróg, plus  wylewa nam się 700 litrów czystej chemicznie wody plus ulatnia troszkę CO2 na poziomie emisji wielokrotnie mniejszej niż w typowych spalarniach. Kto dziś nie potrzebuje wody lub minerałów? Pomyślcie o zaśmieconej i pustynnej Afryce….

Czy mam tłumaczyć więcej? Nie ma popiołu, syfu, który się nie rozkłada, nie ma emisji szkodliwych gazów, nie ma odpadów które trzeba zakopać kilometr pod ziemią,nie ma prawie nic. Magiczne.

Niby oczywiste, że  skoro tak jest,  to powinno być już od 20 lat w każdym większym mieście i niejednej wsi. Aha…. Il Professore (tak go nazywamy) opracował nawet utylizatornie na kołach, mobilne  jak małe krematoria  jeżdżące od wsi do wsi, by megalomańscy wójtowie nie zadłużali gminy na oczyszczalnie za setki milionów.

Cudowne. Czemu więc nie działa? Powinno wszak być bardziej popularne niż kino 3D.

Il Professore powinien jak Elon Reeve Musk  co tydzień być w głównym wydaniu dzienników TV i latać na konferencje swoim  Jetem. Ale tak nie jest.

I wiecie co?  W tym kraju nie będzie.

Odbił się facet od setek drzwi. Nawet Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czyli NCBiR *(patrz przypisy)  nie dostrzegło nic w jego wynalazku,   mimo że  w Chinach powstało już kilkaset instalacji w oparci o jego pomysł, a skandynawska firma, która kupiła kiedyś prawa do patentu, jest od lat gigantem w tej dziedzinie. Zarabiają setki milionów i klepią profesora po plecach dziękując za życiowy prezent jaki im sprawił. Nikt się tym nie fascynuje w kraju nadwiślańskim mimo , że w kolejce po kolejne patenty stoją Amerykanie, Słowacy, ..

Bo to Polska właśnie.

Bo ktoś musiał przed urlopem inne pierdoły załatwić i spuścił naukowca,bo koledzy eksperci zazdrośni o sukces uznali , że oszołom i że to niemożliwe. Bo firmy, które mają monopol na unijne dotacje, wykorzystują tego człowieka tylko po to, by wyciągnąć dotację, nie martwiąc się, co dalej z samym pomysłem. Bo jakiś Mostostal z wybrzeża zaliczył upadłość dzięki kreatywnej księgowości a jego paru prezesów dało dyla z kwotą ponad 100 mln zł i siedzą gdzieś w Ameryce Środkowej. Zostawili  Il Professore z problemem niezapłaconej faktury na 3 mln zł za budowę instalacji,  za którą wyciągnęli z UE kilka razy więcej . Zostawili go z podatkiem od tej faktury na  500 tys  VAT , za którą ściga go Urząd Skarbowy.

Wynalazca zamiast wymyślać coś nowego , od paru lat negocjuje z podwykonawcami , którym z kolei on nie zapłacił. To on jest ten zły w opinii większości. Nie ci, co spierdolili sprawę i siedzą na Kajmanach. No Ok. Podobno paru maruderów siedzi w polskich zakładach karnych, bo nie zdążyli spakować walizek i szybko kupić biletu. Zbyt byli pazerni w tej ucieczce chcąc jak najwięcej wywieźć. Ale jak wyjdą za rok, to wykopią w lesie kasetki z tymi milionami, które podzielili. Niejeden z Was poszedłby do pierdla na 2 lata w zamian za 10-20 mln. A  Professore 10 lat będzie użerał się z komornikami.

Bo to Polska właśnie.

Kiedy spotkałem profesora , powiedział zdanie,  które dźwięczy mi w głowie do dziś.

„Panie Jacku, kocham ten kraj,  ale nienawidzę tu ludzi. Wyjeżdżam do Meksyku, USA, Brazylii i jest normalnie. Wracam z tęsknoty po jakimś czasie do kraju i dostaję w ryj na dzień dobry.”

Obruszyłem się, póki mi nie opowiedział nieco więcej o swojej historii.

To scenariusz na film kryminalny, przy którym 007 blednie.

Służby specjalne, byli SB-cy, sędziowie, notariusze, biznesmani z czołówki listy Forbes (jeden z nich niedawno pod płaszczykiem jego technologii podpisał umowę na kwotę z ósemką zer choć nie ma do ani 1 % praw do patentu) , mafia urzędnicza, politycy itp. A na dodatek  w bliskim  otoczeniu naukowca  nie tylko urzędnicy i politycy ale też przeokrutny syf ludzki działający w oparciu o narodową  ideę :

„W łeb każdemu kto się wychyla”….

Dziś moim zdaniem potrzebna jest profesorowi długa terapia, aby jeszcze raz zechciał i uwierzył.  Ma na koncie dziesiątki rewolucyjnych patentów,  czym nie może się pochwalić większość instytutów w kraju produkujących pomysły „na półkę” byle pensja była.

Czy rozumiecie,  jak cierpi człowiek,  który opracował coś, co może oczyścić glob, uratować świat  od rosnącej zagłady zanieczyszczeń,  ale nikt go nie rozumie i nikt nie wyciąga ręki? Powinien obciąć sobie ucho na znak protestu. Tylko kto zauważy?

Van Gogh cierpiał podobnie umierając w niezrozumieniu , ale tamten świat miał więcej powodów nierozumienia. Przecież obrazu nie wkłada się do michy ani nie pali nim w piecu. (Podobno Rosjanie zdobywszy Zamek Książ –palili zabytkami, ale oni zawsze coś od czapy zrobią).

Tutaj porażające jest, jak ludzie mający władzę i świadomość, że szkodzą milionom innych dla własnej potrzeby zysku albo z lenistwa wynikającego  z przywiązania do intratnego stołka, który objęli, bo wujek prezydentem jest…popełniają straszliwy gwałt na emocjonalnym stanie twórczym wynalazcy. Zaniechanie na szczeblu władzy to kurewstwo tego świata.

Grzech, który karałbym na równi  z morderstwem. Od parkingowego po premiera.

Czy Profesor jest jedyny? Nie. Podobno to plaga.Wyjaśnia czemu jesteśmy w ogonie wdrożeń technologii w skali wszystkich krajów europejskich. Nie czarujmy się Marią Curie Skłodowską czy matematykami od Enigmy. Dziś my Polacy nie wymyślamy światu prawie nic.

Czterech naukowców Politechniki Łódzkiej, którzy potrafią zamienić górę plastikowych butelek (ich rozkład trwa  jak wiecie setki lat ) na najbardziej wytrzymały materiał , który może zastąpić podkłady kolejowe czy materiały budowlane, opowiedziało mi dokładnie ten sam scenariusz jak u profesora.

Potem spotkałem kolejnego wynalazcę i znowu ta sama kalka życia.

Nie wierzcie w domy ze szkła i elektryczny świat samochodów ,żaden program narodowy, to tylko głoszone pompatyczne programy rządowe. To tylko hasła, po ,których paru zaradnych już knuje jak wyjąć po kilka milionów z  dotacji. Jak ktoś przekonuje  hasłami ,że dla Waszego dobra wydano kolejne 200 mln,  to niech Wam się lampka zapali, że gdzieś było potrzebne i  powędrowało 10-30% tej sumy  a szczytny cel ,który Wam wmówiono był parasolem.  Nie wierzcie w empatię i misję urzędasów.Są oczywiście wyjątki,sam znam paru  ale to kropla w morzu. Większość przypadków jakie znam to bezrefleksyjni realizatorzy politycznej misji (czytaj interesu jednego z przywódców) lub kręcący samodzielne lody aby 4 kolejne pokolenia jego rodziny miały zapewniony byt,albo inni mający prywatne swoje cele.

Aby wykonać zadanie są gotowi zatłuc wroga i  poświęcą  innych niezależnie jak duża to będzie masa ludzi.

Nie chcę się żalić, ale mam dobry przykład u siebie. Nasz problem zaczął się od tego, że 12 lat temu pozwałem  w słusznej sprawie do sądu córkę przyszłego radnego z Łodzi. Facet do porachunków ze mną wynajął wtedy gangsterów z łódzkiego Górniaka na którym sam miał jakiś lokalny biznesik. Wystraszyli mnie wtedy to fakt. Ale zaradny radny po latach wybrał lepsze narzędzie do kontynuacji zemsty. Wszechwładzę urzędnika.Po latach stanął na czele komisji promocji rozliczającej łódzki Fashion Week. Od 2 lat walczymy więc z górą problemów, które pojawiły się dość nieoczekiwanie. Już o tym pisałem (**).

Na zewnątrz dla wielu wokoło jesteśmy debilami , oszołomami , którzy nie poradzili sobie z projektem i finansami lub w opinii innych spryciarzami , którzy zakopali majątek w ogrodzie i za chwilę kupią willę w Toscanii. Znam te ploty. Chciałbym się pośmiać ale nie mogę.Trudno mi dziś wyjaśnić , że dla tego projektu mimo wszystko cokolwiek się mówi wsadziliśmy mnóstwo pracy,wysiłku i zdrowia  by tak się nie stało jak się stało. Zderzyliśmy się ze ścianą. Chwilowo leczymy wstrząs . Jak się otrząśniemy i pozbieramy to wyczyścimy sprawy z tymi ,którzy mogą dziś powiedzieć , że też się czują z nami wydymani a nasze problemy choćby z miastem Łódź ,które w ocenie eksperta z Wydz Zarządzania UŁ jest nam winne parę mln zł ich nie obchodzą.

By jednak nie popaść w depresję i nie szukać współczucia bo mi ono na nic,  napiszę coś optymistycznego.

Cudownie, że gdzie na świecie pozwala się  rozwijać projektom łamiącym  stary porządek. Szczęśliwie ,że nie podłożono haka Tesli. Cudownie , że projekty tej firmy nie wpadły na dno szuflady korporacji chroniących archaiczne i średniowieczne  biznesy. Mam nadzieję,  że podobne pomysły w tym stuleciu rozbiją w pył  korporacje i mafie biznesowe,  które dla korzyści pomnażania swego majątku mają w dupie miliony innych ludzi eksploatowanych po cichu w sposób niemal niezauważony. takie powolne podtruwanie.Mam na myśli wyzysk  płacących im co miesiąc za prąd, za paliwo do aut, za leki z opakowaniami wielkości pudełka na perfumy  w których są 4 tabletki, za ogrzewanie  czy za ubrania, za które przepłacają wielokrotnie . Hańba  to dla polityków sprzedających swe narody będąc u szczytu władzy. Hańbą jest choćby  woda w restauracji podawana w butelkach i sprzedawana za równowartość 1 roboczogodziny. Woda, która jest naszym wspólnym dobrem i własnością w butelce za 20 zł? Nikogo nie razi ? . Liczyliście, jaka to kasa, którą płacimy co dzień?Policzcie.

To nie sukienka Zienia, którą kupuje jeden na 100 tyś obywateli raz w swoim życiu, kiedy córka wychodzi za mąż. Takie szaleństwa są akurat słodkie.  Mam na myśli codzienny haracz. Te wszystkie koszty,  które ponosimy codziennie ,  a których nie musielibyśmy ponosić.  Myśleliście,  czemu niektórzy z Was na paliwo oddają 1/5 swoich zarobków,  które po 5 latach przekroczą sumą wartość nowego samochodu? Albo  czemu za prąd i ogrzewanie płacicie w całym życiu  więcej niż kosztuje mieszkanie? Wiecie że słońce dziennie emituje więcej energii niż potrzebujemy w rok? Jesteście w tym kieracie bez refleksji , dlaczego tak musi być? To tylko Matrix tak nam wmówił: że musi być drogi opał, benzyna, drogie rozmowy telefoniczne, internet, oprogramowanie do kompa, witaminy, że tylko Orlen, tylko H/M czy tylko pieprzona chemiczna multiwitamina w proszku ,którą zaraz wysikacie do klozetu. Zapala Wam się lampka? Jeśli nie,  to nie ma sprawy.

Wiem , że pewnych celów nie osiągnę w tym wcieleniu,  bo dziś niewielu chce mnie wysłuchać i wielu nie chce wiedzieć.

Po co więc ta mitręga? Bo może ktoś po przeczytaniu tego już wie i ciągnie to dalej….

P.S. Dzięki Kwejku  za tę grafikę.Jak znalazł na dziś.

*Misją NCBR jest wsparcie polskich jednostek naukowych oraz przedsiębiorstw w rozwijaniu ich zdolności do tworzenia i wykorzystywania rozwiązań opartych na wynikach badań naukowych w celu nadania impulsu rozwojowego gospodarce i z korzyścią dla społeczeństwa.(zaczerpnięte z Wikipedii)

**  https://jacekklak.wordpress.com/2016/04/25/al-capone-i-fashionweek/

34dae4c67e5d251fd677561137d3d150

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “„Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.”

  1. No i proszę jakby na zamówienie….dokładnie o tym problemie pisałem…https://www.wprost.pl/10031764

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s