Nudny ale prawdziwy tekst.

cover photo-01

Kasia Sokołowska miała takie zabawne powiedzenie ,które rzucała czasami w restauracji: „Niesmacznie ale za to drogo”. Kiedy robiliśmy z nią pokazy w Jekaterynburgu na wystawie „Teraz Polska „to powiedzenie było adekwatne do wszystkiego czego tam zaznaliśmy. Wybiegu ,modelek, jedzenia, hoteli, i błotka po kostki na ulicach.

Ja dziś  o naszym Fashion Week  inaczej : ” nudno ale za to szczerze i uczciwie”.

Muszę ,no muszę napisać coś w odpowiedzi tym ,którzy zwłaszcza w ostatnich dniach uważają ,że tak wielce skrzywdziliśmy branżę mody i tyle jej narobiliśmy szkody.  Poniżyliśmy podobno branżę widokiem panów komorników ,którzy z nakazem wobec innej firmy niż ta która realizowała Fashion Week skutecznie niemal próbowali rozwalić to modowe święto. Niczego nie zajęli,niczego nie wynieśli nic nie ugrali poza paniką, plotką ,sensacją i mięchem dla ustawionych paparazzi. Okupowali 4 dni teren z którego powinniśmy ich wyprowadzić w eskorcie ochrony ale mamy inną klasę niż Ci którzy inspirowali tę akcję…..

Szukam w tym zdarzeniu wszystkim komunikatu i symbolu. Może dostajemy sygnał który dawno powinniśmy odczytać ,że albo za wcześnie z tym Fashion Week albo miejsce nie to albo może zupełnie inaczej i na innych zasadach?

Zadziwię Was ale dobrze się stało. To był moment testu ,prawdy i prawdziwych przyjaciół w permanentnie chorych warunkach .Zbyt dużo udręki w tej pracy było w ostatnich sezonach. I ten konflikt wiedzy i niewiedzy. Może czas mieć to wszystko w dupie i już niczego nie tłumaczyć a jeśli już bronić to pisząc i  mówiąc swoje w oparciu tylko o fakty bo one zawsze się bronią.

Po co więc ten cały  Fashion Week? Komu potrzebny? Nam? Jak widać dla siebie tego nie robiliśmy.Nie dorobiliśmy się niczego prócz problemów ,wrogów kłopotów z płatnościami i kredytów.Przed 2009 rokiem nie wiedziałem co to kredyt….

Czym byłoby to kilkudniowe święto mody, gdyby jego najważniejszą rolą nie było promowanie polskich projektantów ? Jakaż jest misja,która przyświeca nam od samego początku – od pierwszej edycji, a nawet od pierwszego pomysłu, aby stworzyć polski tydzień mody.

Poszliśmy za marzeniami. Wiedzieliśmy jak i chcieliśmy to zrobić w Polsce.

Celem była  realizacja takiego tygodnia mody  , aby polscy projektanci – debiutujący i Ci bardziej doświadczeni – mogli zostać zauważeni w świecie i zaproszeni do współpracy przez organizatorów największych modowych imprez .Wielokrotnie pisałem na tym blogu ,że bardzo wierzę w polski potencjał. Nie łudźmy się. Nikt nie znał Zienia, Baczyńskiej, Wolińskiego do 2009 w szeroko rozumianym świecie mody.jak powiedział Marcellous Lee Jones przed 2009 rokiem nikt nie znał ani jednego nazwiska z Polski – zmienić to ,to było dla nas  wyzwanie. Wyżej wymienieni nie specjalnie zabiegali o względy światowej opinii skupiając się na lokalnej „Grze o tron”.

Ale mieliśmy z Irminą wiedzę i przekonanie , że pod spodem tej pływającej góry lodowej jest znacznie większy potencjał. Znaliśmy go z konkursów Złotej Nitki choćby. Polski rynek to jedno, ale zagranica to była otwarta przestrzeń.Potrzebny więc był Fashion Week jako tuba dla promocji zagranicznej.

Aby tak się stało, gośćmi FashionPhilosophy Fashion Week przedstawiciele mediów modowych z całego świata (przybyło ich w ciągu 7 lat ponad 250 ciu ,wielu regularnie ) choć nigdy nie było to przedmiotem umowy z miastem.Dziwne-prawda? Liczono nam skrupulatnie plakaty na płotach czy bilboardy czy się zgadza ich ilość z umową i karano jak brakło kilku sztuk albo kiedy kampania AMS spóźniła się 2 dni (co było zamierzone! sic!!!) ale nikt nas nie rozliczał z jakości mediów zagranicznych ani też nie wynagradzał kiedy przyjechało ich prawie stu w 2014. Robiliśmy to dla interesu społecznego, Łodzi i projektantów ,nie sponsorów czy urzędników z miasta. Pracowaliśmy nad tym całe miesiące dla polskich projektantów choć za koszty z tym związane ekipa Fashion Week mogłaby się bawić miesiąc na Majorce po każdej edycji.  Cwaniak za którego mnie wielu uważa zrobiłby tak aby jak najmniej wydać . Nas  zaczarowała misja.

Irytujące  jest więc stwierdzenie w ostatnim artykule na Fashion Post ,że przybywali tu zapomniani styliści z Włoch . Och jakież to  słabiutkie ..Ileż w tym tekście o rzekomej śmierci Fashion Week  powierzchowności i niewiedzy wyszło… W głębi duszy liczę na korektę ze strony skądinąd ambitnej redakcji. Chętnie pomogę wyciągając sto czterdzieści osiem argumentów na stół.

Je suis FashionPhilosophy. Trudno więc nas winić o emocje  kiedy dopada nas niesprawiedliwość tych od których oczekujemy rzetelnej wiedzy i analizy.

.Jak to więc było z tą promocją ?

Już w pierwszej edycji przybyły do nas showroomy z Tokyo i Paryża . „Za wcześnie oj za wcześnie „jak powiedział mi szef showroomu Romeo z Francji. Showroom z Japonii nigdy do nas nie wrócił zgorszony potraktowaniem ich przez samych projektantów. Nie winimy ich. Pierwsze ich wizyty były falstartem albowiem nasz rynek zupełnie nie był gotowy do rozmów handlowych i nie posiadał ŻADNEJ OFERTY ale sytuacja zmieniała się na lepsze z edycji na edycję. Ktoś kto mówi że ostatnia edycja była najsłabsza powinien zająć się pisaniem o ziołach które bierze.To była najlepsza edycja znakomitych kolekcji. Jeśli pamiętacie opinie o rzekomych dresach na wybiegu czy kolekcjach szytych przez wszystkich  z tkanin kupionych w tej samej hurtowni z czym się spotykaliśmy jakieś 5 lat temu-to ta edycja pokazała proces ewolucji polskiego designu. Ślepy tego nie zauważy tylko. Śmiało powiem ,że paru czołowych polskich „czerwonodywanowych”  wpadło by w kompleksy gdyby nadmuchane ego pozwoliło im spojrzeć na zdjęcia lub filmy z tegorocznej edycji.Polscy projektanci pokonali setki mil a my?

Uczyliśmy się w takim tempie jak polski biznesmen uczył się kapitalizmu na początku lat 90 tych. Szybko i na błędach korygowanych online.Nikt na Boga  nie napisał w końcu podręcznika jak przygotować polski rynek mody do oczywistych światowych reguł.

Czy dzisiaj po 7 latach od pierwszej edycji FashionPhilosophy Fashion Week można powiedzieć, że coś się zmieniło? Fakty mówią same za siebie. Dzięki umowom partnerskim Fashion Week Poland z zagranicznymi imprezami modowymi, najzdolniejsi polscy twórcy pokazują swoje projekty w Portugalii, Niemczech,Holandii,Grecji, Austrii, Francji, Wielkiej Brytanii, Rosji i na Ukrainie.Non stop przez cały rok trwa intensywna praca na forum międzynarodowym z światowymi firmami doradczymi, szkołami projektowania, organizacjami promującymi talenty  m.in. British Fashion Council, Not Just a Label (w ciagu 5 lat pojawiło siętam ponad 120 polskich projektantów) , Fashion Clash Maastricht, WGSN , ESMOD, Showfloor Berlin ).

Słynny WGSN po raz kolejny chce zrobić u nas swoją konferencję dla kluczowych klientów właśnie podczas Fashion Week. Chcieli w EC1 w Łodzi. Łódź podała nam czarną polewkę. Coż  znajdziemy im inną lokalizację. Wróćmy do historii.

Już po pierwszej edycji Polskiego Tygodnia Mody w 2009 roku finalistka konkursu Złota Nitka – Olga Szynkarczuk została dostrzeżona przez szefa komunikacji targów Who’s Next – Borisa Provosta, który zaproponował jej bezpłatne stoisko na tych prestiżowych targach. Marki odzieżowe dobrze wiedzą ,że aby tam się wystawić nie wystarczy mieć 20 tyś Euro. Trzeba mieć portfolio i akcept organizatora. Boris Provost z całego świata wybiera co sezon ok 8 projektantów którym daje takie przywileje. Reszta stoi w kolejce z garścią eurobanknotów i musi się uwiarygodnić by się tam pojawić. Wie to Asia Kędziorek, która wystawia się tam regularnie od 2 lat. Portfolio pokazów w Łodzi otworzyło jej drzwi na świat i tak pozyskała kilka kupców od Kanady po Rosję. W Paryżu ma stałę miejsce w najbardziej prestiżowej strefie.Wróćmy  jdnak do 2009 roku. W tym samym roku projektanci z grupy MMC Studio jako jedyni do tej pory polscy designerzy reprezentowali polską modę w trakcie Volvo Moscow Fashion Week. Pokaz był konsekwencją wieloletniej naszej współpracy  z organizatorami tej czołowej rosyjskiej imprezy z którymi znamy się od 12 lat. Musiałem zrobić kilka pokazów  w Moskwie i wydać kilkaset tysięcy by usiąść z nimi na sushi i pogadać o współpracy. Sytuacjia polityczna nam nie sprzyja ale kiedyś wierzę wrócimy do współpracy .Partnerem Polskiego Tygodnia Mody jest także Lviv Fashion Week, gdzie gościli Natasha Pavluchenko i Bohoboco, MMC i Kamila Gawrońska – Kasperska a w tym roku laureatka konkursu Seat –Waleria Tokarzewska.

Od pierwszej edycji jest przyjaźń dosłowna z Lizboną.Zasługa Tiago i Eduardy.Tradycją stał się więc udział portugalskich designerów w polskiej edycji i analogicznie -polskich projektantów w Portugalii. Czołowe nazwiska lizbońskiego Fashion Week : Nuno Gama, Miguel Vieira Carlos Gil-na stałe zagościli w Łodzi. Podczas Moda Lisboa Fashion Week kolekcje swoje pokazali m.in. Łukasz Jemioł i Dawid Tomaszewski, Piotr Drzał i Monika Ptaszek która pokazała jesienno-zimową kolekcję 2013/2014 w przepięknych wnętrzach Paços do Concelho. W październiku 2013 r. Lizbonę odwiedzi także Kamil Sobczyk, zauważony przez czujne oko Tiago Mirandy, jednego z organizatorów Moda Lisboa .

Podczas czwartej edycji FashionPhilosophy projekty Agaty Wojtkiewicz i Natalii Jaroszewskiej zostały zauważone przez Marię Oberfrank z MQVienna Fashion Week, co zaowocowało zaproszeniem projektantek do Wiednia i pokazami w ramach austriackiego tygodnia mody (wrzesień 2011). Do tego duetu dołączył Maldoror budząc prawdziwą sensację w Wiedniu. W kolejnym roku do Wiednia ze swoją kolekcją wiosna/lato 2013 pojechała Łucja Wojtala. Reprezentowała ona Polskę także na Belarus Fashion Week z kolekcją na jesień/zimę 2012/2013. Kamila Gawrońska-Kasperska – polska projektantka, która wielokrotnie pokazywała kolekcje na scenie Designer Avenue FWP została zaproszona do pokazu w ramach MQ Vienna Fashion Week.

Podczas Mercedes Benz Fashion Week w Berlinie w 2011 roku, w Glass Haus Arena swoje osiągnięcia zaprezentowali Jagoda Piekarska i Hyakinth.

W 2011 roku zarząd targów Igedo Düsseldorf i przedstawiciele Fashion Week Poland podpisali list intencyjny o współpracy. Dzięki temu w ramach Style Project  polscy projektanci pokazują tam swoje kolekcje. Podczas targów Igedo Signatures Düsseldorf na stoiskach i wybiegach mody swoje osiągnięcia zaprezentowali: Aleksandra Kmiecik, Aga Pou, Monika Jaworska, Julia Zaremba, a w pokazie specjalnym – Dawid Tomaszewski. Edycja Fashion Week Poland -luty 2012- zaowocowała Dniem Polskim i przedstawieniem czterech naszych kolekcji, wśród których pojawiły się realizacje Aleksandry Kmiecik i Anny Dudzińskiej, a także marka Blessus oraz Milita Nikonorov. Najważniejszym momentem tego specjalnego wydarzenia, dedykowanego dla Fashion Week Poland okazał się pokaz kolekcji Natalii Jaroszewskiej. Wzbudził on zainteresowanie wielu przedstawicieli branży mody, konsulatu Polski oraz celebrytów.

Wśród nazwisk polskich projektantów, dla których łódzka impreza okazała się być trampoliną do międzynarodowej kariery pojawić się musi  Łukasz Jemioł. W sierpniu 2013 roku Jemioł gościł on  na największych skandynawskich targach mody –VISION w Kopenhadze. Zaprezentował tam dwie linie: Premium i BASIC, które spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony zagranicznych mediów i kupców. Stoisko Łukasza Jemioła odwiedzili nie tylko kupcy z krajów skandynawskich, ale także z Włoch, Niemiec czy Dubaj.Łukasz zapraszany jest obecnie przez największe fabryki tkanin w Hiszpanii (Rojo i Sedatex)

Po 10 edycji do współpracy z Fashionclash Maastricht zostali zaproszeni Odio i Jakub Pieczarkowski, Ima Mad, Zwyrd. Ich kolekcje zostały zaprezentowane w 2014 roku podczas tego międzynarodowego wydarzenia.

Edycja 12 przyniosła zaproszenie dla marki BOLA Oli Bajer, która z tą kolekcją wyjechała również na EXIT przy współpracy z Serbia Fashion Week.

Dodać należy efekty biznesowe , czego przykładem może być otwarcie Stylish pop up storeMarleny Woolford podczas jesiennej edycji London Fashion Week w2013. Jest to pierwszy tego typu butik, który promował projekty polskich designerów. FashionPhilosophy współpracuje z platformą Not Just a Label, która regularnie prezentuje polskich projektantów a Stefan Siegel – założyciel, jest stałym gościem Polskiego Tygodnia Mody. Na platformie można doliczyć się 120 nazwisk polskich projektantów.

Kupcy . Trudny temat. Pytających o kupców powiadomię: regularnie odwiedza Łódź kilkudziesięciu właścicieli butików z Polski (od Rzeszowa po Szczecin)  choć jak wiadomo nie jest to grupa silna . Rola butików multibrendowych jednak rośnie w naszym kraju. Znacznie więcej szans upatrujemy w kupcach z Niemiec odwiedza nas regularnie kilku  w tym  Martin Premuzic z Berlina czy Marcus Schubert.Pojawiają się też inni ale często zniechęceni brakiem konkretnej oferty handlowej nie wracają po raz drugi.Często też nawiązują kontakt poprzez internet  który staje się najważniejszym narzędziem w handlu polskim designem.

Aby to się działo potrzebne jest budowanie międzynarodowego portfolio. Wie to każda modelka zbierając tzw książkę i nie wiem czemu tak opornie dociera to do świadomości projektantów. Ich pierwsza weryfikacja zaczyna się zawsze od Google.com.

Ogromny więc wpływ na promowanie osiągnięć polskich projektantów mają dziennikarze ze wszystkich zagranicznych i polskich znaczących opiniotwórczych tytułów. Na każdą edycję akredytuje się kilkudziesięciu. FashionPhilosophy współpracuje z włoskim magazynem Collezioni, na łamach którego zawsze pojawiają się kilkustronicowe relacje z wydarzenia oraz zawiązał ścisłą współpracę z magazynem Voque Italia. Dodajmy do tego telewizje modowe :Fashion TV,Fashion Insider TV,  Fashion One,    czy ostatnie odwiedziny amerykańskiej Fashion News Live z dziennikarzem Rocco Leo Gagliotti na czele. Sensacją były relacje bardzo pozytywne w Euronews czy CNN.

Lista dziennikarzy jest tak długa ,ze nikt nie byłby w stanie tego przeczytać.Efekt to setki zagranicznych artykułów, filmów i relacji z Łodzi  oraz ponad 30 000  pozytywnych relacji w mediach polskich. Jednak to  własnie  4 artykuły o komornikach których mam nadzieję dosięgnie sprawiedliwość  zaważyły na przyszłości tego projektu.  Urzędnicy pozostaną urzędnikami. W ich świecie to co powyżej nie ma wartości. Liczą się te plakaty ,liczby balonów z logo miasta ….Żal.

W okresie 2009-2016 Fashion Week zorganizował polskim projektantom ponad 600 pokazów mody. Mało? Dużo? Nie mnie oceniać. Warszawski Mercedes FW wycenia projektantom każdy pokaz od 10 do 30 tyś zł. Tośmy widać ufundowali projektantom coś ponad 10 mln zł. Wszak większość pokazów odbyła się  non profit i na bardzo dobrym poziomie (to opinia wielu dziennikarzy zagranicznych na co dzień oglądających setki innych pokazów).Słowo dziękuję pojawiało się nieczęsto ale bywało wystarczającą zapłatą .Taki life…..

Chodzi więc  o skalę ,ilość pracy zespołu i gigantyczny wysiłek teamu Fashion Week . Jeśli ktoś zrobi więcej i lepiej -oceniajcie ,bijcie, rzucajcie inwektywami, ośmieszajcie. Możecie pisać ,że nie radzimy sobie z budżetem (budzącym w Europie śmiech kiedy się do niego przyznajemy  bo malutki maltański Fashion Week ma 4 x większy) .Nie oczekujemy zbyt wiele poza refleksją na którą trochę liczymy choćby u niektórych.

 

 

Reklamy

9 uwag do wpisu “Nudny ale prawdziwy tekst.

  1. Tekst bardzo ciekawy i trafny. Z tym, że te ponad 10mln PLN ufundowało miasto Łódź, nie Pan z Irmina. Ma Pan prywatną firmę, gdzie przeliczył się z budżetem, trudno, takie ryzyko posiadania własnego biznesu.

    • Po części racja. Miasto ufundowało 10 mln ale właściwie to zapłaciło za reklamę wielokrotnie większej wartości Pozostałe ponad 20 mln niezbędne do realizacji FW zdobyliśmy sami.Od sponsorów pozyskiwanych z trudem z Wawy, ze sprzedaży stoisk , ze sprzedaży usług dodatkowych. Nie wszystko się udało do końca. W skali wydatków na poziomie ponad 30 mln zabrakło dosłownie 7%. Z tego powodu ponosimy konsekwencje.

      • To jak to jest, że co edycje miał Pan stratę około 7%, czyli około 200-250 tyś zł, i dalej prowadził to przedsięwzięcie? Przecież to nielogiczne żeby co roku mieć stratę na poziomie 0,5mln zł i dalej to ciągnąć. Umowę podpisywał Pan z Miastem więc mógł się Pan zabezpieczyć na wypadek zwiększonych zysków z tytułu reklamy dla Łodzi…

      • Podpisując umowę na 3 lata z miastem nie ma możliwości się wycofać. Bywały też momenty kiedy wchodził sponsor główny i w 3 edycjach straty nie było. Taki event to ruletka:)

  2. Czyli w 3 edycjach nie było strat bo był Orsay i pewnie ta gdzie był Samsung. Czyli przy 9/10 edycjach był strata. To w jaki sposób umowę zerwało Miasto Łódź? Każdy biznes to poniekąd ruletka ale nie każdy jest dotowany z miasta… Odpisze Pan o zwrocie reklamowym dla miasta, za co czapki z głów, jednak dalej twierdze, że umowa z miastem została źle skonstruowana skoro nie było mowy o gratyfikacjach dodatkowych z ponad programowe wykonanie umowy.

    • Słuszne rozumowanie. Umowa nie była dla nas korzystnie zawarta i to nasz błąd . Ekwiwalent od roku 2010 urósł 10 cio krotnie, wydarzenie analogicznie także, ale wpływy z miasta zmalały z 930 tyś neto (VAT płacimy i nie jest przychodem) do 813 tyś z powodu zmiany ustawy o VAT> To chyba obrazuje problem z jakim sie borykamy od jakiegoś czasu.

      • A czy nie ma Pan poczucia wyrządzenia krzywdy ludziom, którzy nie dostali zapłaty za swoja pracę lub usługi bo Pan podpisał źle skonstruowana umowę z miastem? Przez Pana błędy cierpią niewinni ludzie…

      • Mam. Od lat mam i z tym walczę aby to wyprostować. Ale Ci ludzie dostaną zarobione pieniądze w ciągu 2-3 mies tak samo jak dziesiątki innych którzy je dostali i w sumie zarobili przy Fashion Week ponad 12 mln zl ( to kwota wynagrodzeń za 14 edycji z modelkami i reżyserami ochrona oraz całą obsługą wydarzenia) a jesli liczyć firmy wykonawcze (scenografia,trybuny, oświetlenie, dzwięk) bo to tez ludzie za nimi stoją to mam na myśli kwotę ponad 36 mln. Zostało nam niewiele do rozliczenia. Nikt nie zapłaci za złą umową poza mną samym. NA dziś miasto przelało od pocz. roku z tyt tegorocznej edycji 180 tyś zł podczas gdy kosztowała ona do dziś ponad 1,5 mln. Dziś wymyślając kary z obłoków ,które nie mają uzasadnienia w umowie -na dziś karze również ludzi którzy tę imprezę budowali. Nie czujemy się z tym dobrze. Mamy poważne opcje inwestorów zagraniacznych ,którzy chcą ten projekt kupić i w całości spłacić. To nie potrwa niedługo.

  3. Trafne i prawdziwe. Szkoda ze tak malo osob zna prawdę. Ja trzymam kciuki za Was i wierze ze przywrocicie prawdziwa imprezę modowa w Polsce na wysokim poziomie. Bo tak na prawdę tylko Wy macie taki cel. Służę pomocą.
    Pozdrawiam.
    Sylwia Stokłosa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s