Gdyby piłka nożna była modą….

Leslie-Osborne-and-Christ-001

Ktoś zapytał mnie  co by było gdyby sport zamienił się z modą . Taka nieoczekiwana zmiana miejsc. Abstrakcyjne , ale sprowokowany postanowiłem zebrać kilka obrazków w całość.

Ekstraklasa i I liga.Gdyby piłka nożna była modą to przeraża mnie próba  podziału  na ligi. OMG!!!! Widzę te spory kto jest w której.  Pióra kolorowe i koronki fruwałyby jak pierze w kurniku po ataku lisa!

A mecze? Prawie wszystkie z braku właściwych obiektów odbywałyby się w przedziwnych wnętrzach. Fabryki, podwórka, podmiejskie pastwiska, gdzie się da. Pełna prowizorka. Może dwa kluby mogłyby się pochwalić stadionem z nagłośnieniem i oświetleniem. Infrastruktura? Same  kontrasty. Od nierównej łąki i boiska z drewnianymi ławkami ,zimne, z trudnym dojazdem ,bez szansy na parkowanie w promieniu kilometra po różne dziwne obiekty na co dzień służące do innych celów. Za każdym razem w  innym miejscu no może z wyjątkiem tych rozgrywanych w Soho Factory.

Gdyby piłka nożna była modą to czy piłkarze na treningi  jeździliby Audi ,BMW czy Mercedesami jak to ma miejsce dzisiaj? Znacie odpowiedź. Sama przynależność do klubu byłaby raczej honorowa  czyli żegnaj kaso. Praca non profit bo jesteśmy w świecie mody.Zapomnijmy o kupowaniu zawodników i wysokich apanażach czy o wieloletnich kontraktach. Kogo  interesowałyby talenty i pasja zawodnika ,a tym bardziej jego potrzeby zawodowe? Ministerstwo Mody by nie istniało. To  rodzina zrzucałaby się na buty czyli tzw. „korki „ czy ciągle niszczące się dresy zawodnika . Z ostatnich rezerw opłacała jego treningi i leczenia kontuzji a sportowe trykoty niezbędne do gry zawodnik szyłby sobie sam.  Sparingi zagraniczne? Jednemu na sto z litości ufundowałaby znajoma  dzięki pomocy znajomego z ambasady albo żona prezesa państwowej spółki giełdowej, która dla kaprysu topiłaby w ulubieńcu zarobione przez męża nieziemskie wynagrodzenia. Wszystko do czasu kolejnych wyborów i zmiany władzy w tym przypadku . Szanse na kariery zagraniczne marne.

Piłkarze z dwudziestoletnim stażem sami czasami opłacaliby swój zagraniczny wyjazd z odkładanych latami zarobków. Połowę czasu zamiast na trening zawodnicy poświęcaliby na szukanie sponsorów dzięki którym raz na pół roku mogą wybiec na boisko i postrzelać do bramki. Brak organizacji rozgrywek, brak regularnych transmisji TV i co gorsza chaos wytwarzany przez otoczenie samych zawodników odstraszałby bogatych i  wielkich mecenasów.

O sponsorach globalnych więc zapomnijmy. Raz ktoś od laptopów rzuciłby kilkanaście  tysiaków na wynajem kawałka łąki z prowizoryczną trybuną ,a innym razem hurtownia piłek ufundowałaby 10 futbolówek do użytku klubu. Łatwiej byłoby o sponsora w postaci garbarni skór która fundowałaby kilka kuponów skór na uszycie sobie piłki samemu.

Wyobraźcie sobie też zawodników na boisku. Każdy w innym kolorze, innych butach, okularach, stylizacji….Jak rozpoznać swojego a jak przeciwnika? Jak z tego ułożyć drużynę?  Czy w takim gronie indywidualistów znalazłoby się miejsce dla tworzenia drużyny?

Kibice nie mieliby za dużo radochy w tym chaosie. Trudno byłoby też o regularne relacje z samych rozgrywek.  Sprawozdania  w prasie ukazywałyby się po kilku tygodniach a  jedyne przekazy relacjonowałyby nie sam mecz a raczej kto  z kim i w czym usiadł w pierwszym rzędzie i dlaczego mecz się opóźnił 2 godziny i z czyjego powodu. Szczęściarze znaleźliby wynik meczu między wierszami. Czasami  ożywiłby media jakiś skandal z powodu nieobecności znanej celebrytki na widowni ,która właśnie rzuciła swego ukochanego bramkarza,  albo mała zadyma w mediach społecznościowych z powodu  skopiowania przez zawodnika wzoru koszulki innej drużyny . Bieżące relacje i wyniki meczów łowiłoby się na blogach i to dzięki swoistej pasji fanów. Same mecze rozgrywane byłyby w sezonie bez żadnego kalendarza. Kiedy ktoś zebrałby kasę na wynajem boiska i opłacenie sędziów to ogłaszałby termin spotkania. Wszyscy chcieliby grać w Warszawie więc 80% zespołów ligi byłoby ze stolicy. Już widzę te nazwy: Purpura Warszawa, Design Wawa KS , Zryw Fashion Ochota itp…Inne miasta bez względu na poziom gry od razu byłyby w drugiej lidze. Oczywiste ,że w takiej sytuacji wejście do kalendarza  światowych rozgrywek byłoby niemożliwe. Telewizja poświęcałaby piłce tylko trochę miejsca w śniadaniówkach i to głównie z powodu emisji programu RunRun  w którym drogą dziwnych eliminacji wybierano by piłkarza sezonu.

Minister Czegoś tam odmawiałby wsparcia piłkarzom twierdząc ze jest to zbyt młoda dyscyplina by ją finansować. Emerytowane Gwiazdy odchodziłyby w zapomnienie żyjąc z dnia na dzień gdzieś na uboczu podczas gdy ich zagraniczni koledzy obejmowaliby intratne stanowiska w FIFA lub w europejskich klubach za pensje liczone w setkach tys euro. Piłka nożna żyłaby tylko i wyłącznie z pasji  zazdroszcząc dobrobytu i spokoju pracy  innym. Kibole drużyn nie mieliby się o co spierać ani bić.

Czasami tylko dla parady w jakieś święto odbywałby się mecz, który miałby udowodnić ,że ta dyscyplina w kraju jeszcze żyje.  Na szczęście dla piłki to abstrakcyjne rozważania bo piłka jest piłką…..

IMG_3268

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s