Nie foch nie lans…..

To miał być zupełnie inny tekst.  Zaczynałem, poprawiałem, kasowałem i zaczynałem od nowa. Chciałem pisać o rozczarowaniu, niezrozumieniu, modowym lansie i fochu ,parciu na szkło, moralności w biznesie, o tym, że nadal polska moda błądzi, że wielu jest nierozumiejących reguł panujących w tym biznesie. Chciałem nawrzucać w eter, jak dalece czuję się samotny w swoich poglądach i pytać, czemu tego inni nie widzą tego, co moim zdaniem jest tak  oczywiste… Wszystko to kłębiło mi się w głowie bo…..…no właśnie ? bo  przeczytałem wywiad ,którego nie powinno być i dałem się zirytować?  Przyznaję  otwarcie, że w pierwszej chwili po  przeczytaniu tej jednej tylko wypowiedzi poczułem zażenowanie i chwilową niechęć do kontynuowania swojej pasji. Ale pomyślałem dlaczego i po co? Z powodu jednego projektanta? Ależ to głupie. Ten, do kogo adresowałbym te słowa i tak nie zrozumie. Żyjemy w innych światach i przekonywanie  kogoś do swoich racji nie ma sensu. Michał Wawrzyniak z MentalWay  powiedział kiedyś cenne słowa: „Ważne dla nas są tylko te rzeczy, którym sami nadajemy sens”.  Jeśli dla kogoś zwykła przyzwoitość czy lojalność w biznesie nie jest wartością ,bo na co dzień uznaje tylko zwycięzców a sam zamyka drzwi za sobą idąc po trupach do celu, to moje słowa nie staną się nigdy w oczach tej osoby ważnymi. A co z innymi …..tracę horyzont? Przecież jeden przypadek to nie ogół.

Więc nie.

Zajmę się dziś zupełnie innym tematem. Chcę poświęcić ten tekst  tym, w których wierzę, podziwiam, chcę wspierać i co do których nie mam wątpliwości ,że staną się prawdziwą historią polskiej mody. To zdecydowana większość niezwykłych ludzi nowego pokolenia projektantów . Piszę nowego a nie młodego, bo należy do nich grupa tych ,których wieloletnie doświadczenie zabrania nazywać debiutantami. Ta generacja rośnie każdego roku  jak marcowa górska lawina.

Zacznę więc  od początku.

Jakieś 15 lat temu  organizowaliśmy kilka międzynarodowych pokazów w prestiżowych miejscach Europy (Haga, Madryt, Kopenhaga, Wiedeń, Moskwa),których ideą była reprezentacja polskiej mody. Szczerze przyznam , że mieliśmy duże problemy, aby tę tezę bronić.  Pokazy klejone były z dorobku firm odzieżowych niekoniecznie goniących w czołówce trendów . Na szczęście wspieraliśmy te pokazy kolekcjami projektantów, ratując w ten sposób honor kraju w którym każdego roku mury wyższych uczelni opuszczały dziesiątki twórców. W naszych pokazach wystąpili m.in. :Michał Starost, Beata Jarmołowska, Joanna Kędziorek.. „nieliczne kwiaty na pustyni” posiadające kolekcje, których nie musieliśmy się obawiać. A gdzie podziała się reszta?  Może było za wcześnie? W  pierwszej dekadzie nowego tysiąclecia  nadal modowy świat prawie nic o polskim dizajnie nie wiedział. Wyjątki takie jak Ewa Minge i jej pokaz na Schodach Hiszpańskich w Rzymie czy nieśmiałe pokazy w ambasadzie w Paryżu nie były w stanie zmienić tej opinii. Nasi projektanci praktycznie nie bywali na innych wydarzeniach w tzw świecie, nie pokazywali się na targach czy podczas zagranicznych fashion week’s, a nawet nie funkcjonowali w zagranicznych showroomach.  Nie istnieli w przekazach internetowych czy w zagranicznych czasopismach branży mody. Nawet lokalny rynek mediów z trudem rozpoznawał kilka nazwisk wykorzystując ich potencjał głównie do swych edytorialowych stylizacji. Nieliczne przypadki kameralnych pokazów przy okazji misji gospodarczych tylko potwierdzały regułę ,że mamy wiele szczebli do pokonania, by być uznanymi  w świecie mody. Wszystko zaczęło wirować na wyższym poziomie energetycznym jakieś 10 lat temu. Mało odwiedzana przez dziennikarzy znakomita Złota Nitka (od 1992 roku) , wykluwająca takie talenty jak Łukasz Jemioł, Piotr Drzał, Grzegorz Gonsior, Berenika Czarnota,Maria Wiatrowska ,Michał Szulc, Łucja Wojtala oraz Warsaw Fashion Street, dzielący sukcesję pomiędzy znane odzieżowe marki a utalentowanych projektantów i wreszcie  pierwszy polski Fashion Week ,który ruszył dzięki przychylności władz miasta Łódź łącząc wszystkie łódzkie tradycje wyklute w tym mieście. Na początku  XXI wieku promocja polskiej mody wyglądała  więc dość  skromnie zwłaszcza w sferze komunikacji międzynarodowej. Pierwsze stoisko na Who’s Next w Paryżu z Olgą Szynkarczuk, będące efektem działań biura Fashion Week , czy pierwszy nieśmiały pokaz w Lizbonie podczas Moda Lisboa, były jak pierwszy polski medal na Olimpiadzie. Jeszcze w tym samym roku, kiedy dzięki inicjatywie miasta Łódź debiutował polski fashion week ,projektanci z grupy MMC Studio Design w składzie Małgosia Czudak, Rafał Michalak  jako jedyni do tej pory polscy designerzy reprezentowali polską modę w trakcie rosyjskiego Volvo Moscow Fashion Week. Warto wspomnieć ,ze Rosja to hermetyczny  i dumny rynek. Przekonywanie ich, aby pokazali kogoś od nas, zajęło nam wiele czasu, ale widzieć zaskoczone miny w sektorze foto-press było bezcennym doświadczeniem.

DSC01432DSC01480

Gostinnyj Dvor-Moskwa. Najbardziej prestiżowa arena ponad 100 pokazów Moscow Fashion Week.

A potem było coraz więcej i więcej. Polskie nazwiska na CPD Igedo Dusseldorf ,pokazy na wiedeńskim Fashion Week , polskie showroomy podczas berlińskiego Mercedes Benz Fashion Week i stoiska z polskimi markami na kultowym Bread and Butter. Lista wydarzeń rosła. W tym niemal samym czasie powstawały inicjatywy wspierające promocję polskich projektantów zagranicą. Podczas jesiennej edycji  London Fashion Week  w 2013 roku powstał Stylish pop up store Marleny Woolford –pierwszy taki chyba butik w Londynie z polskimi projektantami. Warto wspomnieć, iż   Marlena jest naszym stałym gościem w Łodzi i i zarazem dobrym duchem FashionPhilosophy Fashion Week Poland .Wiele jej opinii upewniło niejednego z projektantów do podjęcia ryzyka otwierania się na świat. Ruszyła więc maszyna kolaboracji z innymi wydarzeniami takimi jak Moda Lisboa, gdzie w kolejnych sezonach kolekcje pokazali m.in. Michał Szulc, Łukasz Jemioł , Dawid Tomaszewski, Piotr Drzał , Monika Ptaszek i Kamil Sobczyk, Lviv Fashion Week gdzie gościli Natasha Pavluchenko i Bohoboco, MMC i Kamila Gawrońska – Kasperska.

drzał Moda Lisoba

pokaz kolekcji Piotr Drzał podczas Moda Lisboa

Monika Ptaszek_Lisboa Fashion Week

pokaz Moniki Ptaszek podczas Moda Lisboa

Lukasz Jemiol_Lisboa Fashion Weekjemioł ml

pokaz kolekcji Łukasza Jemioła na Moda Lisboa

Wcześniej wspomniany AMQ Vienna Fashion Week zaowocował pokazami  Łucji Wojtali. , Kamili Gawrońskiej-Kasperskiej, znakomicie przyjętym pokazem  Agaty Wojtkiewicz i Natalii Jaroszewskiej .Wybór był dziełem  dyr. VFW  Marii Oberfrank po obejrzeniu projektantów w Łodzi .Z czasem dołączył  zaprzyjaźniony Showfloor Berlin   –projekt towarzyszący berlińskiemu Fashion Week. Z zaproszenia skorzystały: Natasha Pavluchenko i Joasia Kędziorek. Dołączył do grona partnerów  także Fashionclash Maastricht .

Bajer Ola BOLA_Maastricht 

Ola Bajer na Fashionclash Maastricht

.1610753_10152210600096198_3693515784192242734_nIMG_3914 IMG_3890

pokaz Joanny Kędziorek na Showfloor Berlin w ramach Berlin Fashion Week

IMG_3922

…… i spotkanie z PR managerem Moda Lisboa -Tiago Miranda

Swoista platforma wzajemnej współpracy i promocji najbardziej zdolnych zaczęła zataczać coraz większe kręgi.. Dołączyły do tej współpracy targi w Düsseldorfie i Kopenhadze. W 2011 roku zarząd targów Igedo Düsseldorf i przedstawiciele łódzkiego FashionPhilosophy Fashion Week Poland podpisali list intencyjny o współpracy. Dzięki temu w ramach Style Project polscy projektanci swoje osiągnięcia zaprezentowali: Aleksandra Kmiecik, Aga Pou, Monika Jaworska, Julia Zaremba, a w pokazie specjalnym – Dawid Tomaszewski. Kolejna edycja (luty 2012) zaowocowała Dniem Polskim i przedstawieniem czterech naszych kolekcji, wśród których pojawiły się realizacje Aleksandry Kmiecik i Anny Dudzińskiej, a także marka Blessus oraz Milita Nikonorov. Najważniejszym momentem tego specjalnego wydarzenia, był  pokaz kolekcji Natalii Jaroszewskiej.

natalia jaroszewska

Gala polska podczas Igedo CPD Dusseldorf (reż pokazu Waldek Szymkowiak)

blessus igedo anna dudzińska

kolekcje Blessus i Anna Dudzińska podczas pokazów Igedo

Nieco później Łukasz Jemioł jako kolejny polski projektant zagościł na największych skandynawskich targach mody – CPH VISION w Kopenhadze. Zaprezentował tam dwie linie: Premium i BASIC, które spotkały się z dobrym przyjęciem ze strony zagranicznych mediów i kupców. I tak powoli i dla wielu niepostrzeżenie  przyszły lata kiedy worek polskich projektantów się rozerwał i eksplodował rozsiewając setki dotąd nieznanych nazwisk.. Zagęściło się na  portalach sprzedających modę i w relacjach zagranicznych redakcji magazynów mody  a wśród dziesiątek z nich w HYPE/Niemcy, Zink Magazine (USA), Elle (Finlandia, Czechy, Francja, Węgry, Turcja,Szwecja, Dania, Norwegia), L’Officiel (Francja), In Style (Rosja, Węgry),Harper’s Bazaar (Rosja, Kazachstan),  Die Welt/Niemcy , Collezioni Italy, Vogue (Italy, Portugalia), Sportswear International (Niemcy), Men’s Health (Hiszpania). Dziś możemy się szczycić tym, co niedawno było nierealne i niedotykalne- mam na myśli  bogate publikacje w „biblii mody” Collezioni , Book Moda czy w Vogue (Asia Kędziorek doczekała się dwóch relacji w brytyjskim wydaniu tego światowego tytułu). Powstawały w spektakularnych okolicznościach liczne portale sprzedające  polskich projektantów w tym  Monstrami czy  Showroom.pl (projekt zainspirowany na naszym Fashion Week a  nagrodzony w Londynie nagrodą za trzeci start up w Europie) oraz coraz bardziej liczne butiki multibrendowe. Coraz większe zainteresowanie polskim projektantem wśród dużych graczy w  handlu jak choćby warszawskie Centrum Modo, w którym przewidziano promocyjną strefę polskich projektantów na bezsprzecznie  korzystnych warunkach. Podobnie powstała idea  strefy polskiego dizajnu w łódzkiej Sukcesji, polscy projektanci zagościli we wrocławskim  Sky Tower  czy w rodzących się jak grzyby po deszczu mulibrendowych butikach. Podałem kilka tylko  przykładowych dowodów   swoistej rewolucji.  Kiedy kilka dni temu odkryłem  obecność ponad 120 polskich projektantów na prestiżowym portalu Not Just A Label na którym zaledwie parę sezonów wcześniej było ich dosłownie paru, postanowiłem napisać  to słowo :

WRESZCIE.!!!

https://www.notjustalabel.com/designers?f%5B0%5D=field_designer_country%3A2603

Kiedy dziś czytam o wejściu Ewy Minge na giełdę i planach ponad 300 butików-oddycham spokojniej. Kiedy spotykam się z projektantami ,którzy własnie pozyskują inwestora ,albo szukają wsparcia w budowaniu strategii sprzedaży, to zaczynam spokojniej myśleć o przyszłości..Budują się modele biznesowe  jakże dalekie od fałszywych i zwodniczych przykładów kruchych karier będących często idolami środowiska branży mody. Polska moda zaczyna swój taniec. Dlaczego tak się dzieje?  Ponieważ po jednej stronie mamy niezwykle zdolnych twórców coraz częściej dostrzeganych przez media a po drugiej coraz głośniejszą platformę rozwoju, na którą składają się wszystkie wcześniej wyliczane działania.. Fashion week stał się marką międzynarodową i doczekaliśmy się już swoich zagranicznych ambasadorów. Dwanaście edycji Fashion Week przynosi wreszcie owoce, o jakich marzyliśmy od  6 lat . Sprowadzanie uparcie na polski grunt zagranicznych dziennikarzy przynosi coraz większy skutek  a fakt ,że coraz więcej  z nich znajduje nas co sezon na własną rękę docierając do Łodzi utwierdza ,że polska moda nie jest pustym balonem. Dziś piszę o tym z dumą i nadzieją, bo aż nie mogę się doczekać jak będzie za kolejne 5-6 lat. I wstyd mi przed samym sobą ,że zwątpiłem na moment w to wszystko …..JfK

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Nie foch nie lans…..

  1. I pomyslec, ze to wszystko dzieki Tobie szanowny dobrodzieju. Co bysmy bez Ciebie zrobili.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s