Czy potrafimy wykorzystywać historyczne szanse?

Łódź enklawą artystów i stolicą mody-prawda czy mrzonki? Łódź dwieście lat temu, niemal z dnia na dzień, stała się metropolią przemysłu tekstylnego.Od tego czasu mniej lub bardziej intensywnie wiązała się z modą. Mając tego świadomość stworzyliśmy FashionPhilospophy  Fashion Week – międzynarodowe wydarzenie prezentujące i promujące modę. Fashion Week konfrontuje modowy rynek polski z zagranicą. Informuje i inspiruje projektantów, technologów, producentów, stylistów, media, agentów, handlowców. Wspiera współpracę, fuzje i transfery. Jesteśmy po XII edycji Poland Fashion Week. Pragniemy dla branży mody zrobić jednak o wiele więcej, niż samo rozwijanie i promowanie naszej imprezy. Posiadamy wiedzę, kontakty i potencjał, by moda stała się wizytówką Łodzi i Polski zarazem. Nasza koncepcja to stworzenie specjalnego programu gospodarczego dla artystów, projektantów, producentów, przemysłu, handlu i promocji mody. Synergia potencjału twórców, przemysłu i szkół projektowych.Miasto Paryż na podobne działania przeznaczyło w ubiegłym roku ponad 50 mln euro czyli ponad 100 razy więcej niż na Fashion Week  w Łodzi -dużo i mało zarazem…..bo tymczasem 2 mln to raptem budżet równy naprawy fasady jednej czy dwóch kamienic ….Trudno oczekiwać cudu kiedy wszyscy wstrzymali oddech i oczekują, że problemy załatwi sam Fashion Week. Na dziś poza samym Fashion Week więcej jest teorii niż praktyki ,więcej spotkań i dyskusji niż działania. Ale każdy projekt zaczyna się od teorii ,kartki papieru i projektu czyli wizji architekta .Mam prawo wierzyć ,że to ma sens. Wiele razy pisałem , że bez sprzedaży nie ma rozwoju i nie wykonamy kroku do przodu. Bynajmniej nie chodzi tu o sprzedaż detaliczną podczas Showroom ,Hush, Mustache czy podobnych imprez.Mam na myśli promowanie stref mody dające im szanse podobne jak mają typowe sieci sprzedaży zapełniające pasaże handlowe w większości polskich miast.. Rozwój Mokotowskiej w Warszawie pokazał , że istnieje taka potrzeba w każdym dużym mieście.W przeciwieństwie jednak do Mokotowskiej strefa ma być szansą rozwoju a nie gwoździem do trumny kariery projektanta.Przy obecnych cenach ponad 100 euro za metr kwadratowy miesięcznie ulica ta zmierza w tym drugim kierunku pozostając na dziś jedynym wzorcem dla skołowanych kreatorów .. Strefy Fashion to w pewnym sensie specjalne strefy ekonomiczna dla projektantów i artystów, ale także dla całych zespołów współpracujących z nimi  ludzi (stylistów, krawcowych ,krojczych, konstruktorów ,managerów) W niedalekiej przyszłości ma to mieć także oparcie w nowo powstającym klastrze skupiającym producentów mody premium. Stwarza to możliwości wsparcia dla  mini przedsiębiorstw powstających w Łodzi  oraz tworzenia tzw  multibrandów projektanckich o ogólnopolskim zasięgu . W perspektywie lat najbliższych tworzy to szanse ściągnięcia poprzez inicjowanie przemysłów kreatywnych  wielu inicjatyw gospodarczych. Na ten aspekt tworzenia mikro przedsiębiorczości jako ultranowoczesnej formy rozwoju europejskich gospodarek zwraca uwagę niezwykle ciekawe opracowanie pt” Kreatywny łańcuch powiązań sektora kultury i kreatywnego w Polsce”.Kreatywne przemysły właściwie wspierane przez władze lokalne są alternatywą dla globalnego przemysłu mody z którym trudno konkurować. Berlin i Kopenhaga już to zrobiły! Jak wygląda idealna enklawa artystów widać w dzielnicach Prezlauer Berg lub Kreusberg w Berlinie, gdzie twórcy sztuk wizualnych, teatralnych oraz projektanci mody zagospodarowali wiele kamienic na swoje pracownie i tworzą wspólne przestrzenie sprzedażowe dla swych wyrobów. Każdego dnia w takiej enklawie ma miejsce kilka czy kilkanaście wydarzeń. Tętniące życiem, aktywne biznesowo i artystycznie miasto, odwiedzane jest przez dużą liczbę partnerów i turystów. Zyskuje w ten sposób na wartości i atrakcyjności. Na czym polega sukces artystyczno-modowych miast? Na strategii, którą obrały i konsekwentnie rozwijają. Bez sztuki nie ma dobrego wzornictwa i architektury. Moda natomiast to słowo klucz do dużych pieniędzy, dużej sławy i popularności. Dlatego miasta takie jak Berlin, czy Kopenhaga wyznaczyły sobie zadanie, by wspierać to, co atrakcyjne i dochodowe, czyli sztukę, a w tym i modę. Główne zasady wspierania artystów to: niskie czynsze, dostęp do instytucji pomagających uzyskać fundusze unijne, wspieranie festiwali, targów i wystaw. Kolejne kroki to urządzanie specjalnych stref ekonomicznych dla artystów, promowanie i dotowanie akcji społecznych, wspieranie edukacji i aktywizacji mieszkańców, wspieranie inicjatyw oddolnych. W czym Berlin nas wyprzedził? Berlin to drugie po Nowym Jorku miasto skupiające najwięcej artystów. Od dziesięciu lat mieszka tu i pracuje kilkaset tysięcy twórców. Na przemysł kreatywny w Berlinie składa się ok. 24000 przedsiębiorstw. Należą do nich firmy z branży filmowej, radiowej, telewizyjnej, z dziedziny projektowania mody, architektury, wydawnictw, multimediów, oprogramowania gier, muzyki, rozrywki, sztuki, kultury i reklamy. W Berlinie lokale porzucone niegdyś przez fabrykantów, a w czasie ostatniego kryzysu przez zagraniczne firmy, zajęli artyści i przedsiębiorstwa związane z modą i designem. Wcześniej odpowiednio obniżono czynsze. Inny nurt to „legalizowanie” przez miasto squatów i ściąganie minimalnych czynszów za użytkowanie tych lokali. W Berlinie ponadto jest najwięcej instytucji wspierających pozyskiwanie funduszy unijnych. Centrum coachingu Kreativ Coaching Center oraz centrum coachingu technologicznego Coaching Technology Centrum pomagają wykorzystywać pieniądze z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Każde z nich wspiera po kilkadziesiąt przedsiębiorstw zarejestrowanych w Berlinie. Można tu zobaczyć podobieństwo i szanse dla Łodzi – mamy wiele opuszczonych przez firmy, sklepy lub fabryki budynków, które chętnie po przystępnych cenach wynajęliby początkujący przedsiębiorcy lub artyści. Działa już wiele organizacji wspierających fundraising. Powinno się jeszcze, wykorzystując programy Kapitału Ludzkiego, jak najszybciej uruchomić szkoleniowo-doradcze instytucje o profilu artystycznym. W czym Kopenhaga była pierwsza? Kopenhaski Tydzień Mody powstaje we współpracy z władzami miasta i Wonderfull Copenhagen – rządową organizacją promującą stolicę Danii. Festiwal ten to wydarzenie totalne, które co pół roku na kilka dni zmienia stolicę Danii w mekkę mody. Na ulicach, w galeriach, ekskluzywnych salonach odbywają się pokazy i prezentacje. Stroget – najdłuższy pasaż i deptak handlowy Skandynawii, oś centrum Kopenhagi, zmienia się w unikatowy, ponad kilometrowy wybieg dla modelek i modeli. Poza atrakcjami dla profesjonalistów, organizuje się wydarzenia dla szerszej publiczności. Moda, więc jest tematem, wokół którego kreuje się różnorodne eventy (pokazy, spektakle, konkursy, koncerty) i handel. Kopenhaski Tydzień Mody to największa impreza promująca miasto. Daleko nam takich rozwiązań. Nie mamy w kraju organizacji wspierającej projektantów, w Fashion Week angażuje się miasto Łódź i póki co paru sponsorów. Sponsorzy pojawiają się i znikają kiedy kończy budżet na promowanie danego produktu i plan promocji poprzez kojarzenie z modą. Tak upadł projekt T Mobile Fashion…zabijając plany paru czołowoych twórców. Mimo strategii opartej o przemysł modowy brakuje konsolidacji działań i zaangażowania ze strony organizacji ,które mogłyby wesprzeć działania i kariery artystów. Obojętne wydaje się Ministerstwo Kultury które jakby na przekór wzorcom francuskim i włoskim nie do końca uznaje modę jako dziedzinę twórczości i budowania dorobku kultury kraju Na szczęście coraz bardziej sprzyjający jest grunt : popularyzacja mody poprzez media, rosnąca potrzeba wybrednych i wymagających konsumentów, łatwiejszy dostęp twórców do pokazów i wydarzeń modowych. Mówi się o modzie na modę i tworzy się ruch oddolnych nie oglądający się na pomoc  z góry.Na tylko samym przykładzie Łodzi można omawiać zmiany jakie zachodzą w wielu miastach.Dotyczy to nie tylko mody ale stylu życia, jakości ulic i przestrzeni miejskich ,które dzięki determinacji nowej władzy w mieście i  wielu kreatywnych osobowości  zaczynają imponować.

IMG_3939

pierwszy w Łodzi wonnerf na ul. 6 Sierpnia.

Fashion Week w Łodzi odnosi pierwsze międzynarodowe sukcesy. Polska moda przestaje być całkiem anonimowa. Nawet najbardziej życzliwi partnerzy nie spodziewali się takiej dynamiki rozwoju. Choć koncepcja imprezy wzięła się z Fashion Week w Londynie, Moskwie, Paryżu czy Mediolanie, stworzyliśmy niepowtarzalne – łódzkie, polskie – wydarzenie. Wiemy, że idąc w ślad za takimi miastami jak Berlin możemy stworzyć podobne miasto sztuki i mody. Zapotrzebowanie, bowiem na wsparcie dla artystów i początkujących przedsiębiorców w naszym kraju jest większe niż na zachodzie Europy. Inspiracja, warsztaty,szkolenia (Projekt  Let them Know z udziałem szkoleniowców o światowej renomie), konsolidacja środowiska, dostęp do miejsc sprzedaży, dotacje, targi i wystawy, wspólna promocja muszą przyciągnąć z jednej strony ludzi aktywnych i twórczych, z drugiej inwestorów i duży kapitał. Widzimy Łódź w miejsce działań związanych ze sztuką i modą podobnie jak dzieje się to w Warszawie, Wrocławiu czy Lublinie. Fashion Week pokazuje nieprzeciętny potencjał polskiego dizajnu. Popierają te opinie media zagraniczne. Wpływowy portal Not Just A Lebel reprezentujący kilka tysięcy projektantów z całego świata nazwał łódzki Fashion Week największą tego typu imprezą w tej części Europy  zaś światowy sportswear.com wskazał niektórych polskich projektantów biorących udział w pokazach za równorzędnych tym londyńskim czy nowojorskim kreatorom. Londyński WGSN zaprasz swoich kluczowych partnerów i gości do Łodzi a samych przedstawicieli wydarzeń modowych z Lizbony,Mastricht,Berlina,Kijowa,Amsterdamu ,Kopenhagi, Wiednia gościmy na kazdej imprezie kilkunastu.Dziś Łódź odwiedza też podczas Fashion Week ponad 70 ciu zagranicznych dziennikarzy .

36_filtered

Tam, gdzie się dzieje dużo, będzie dziać się jeszcze więcej. Polska to nadal nisza dla tego typu działań. Obok pracowni i showroomów w wielu miastach szybko powstają butiki, kawiarnie, strefy handlowe, restauracje, organizuje się festiwale, targi i konkursy. Galerie, muzea, kluby, wystawy, pikniki, kawiarnie, bary, targowiska ze świeżą żywnością czy pracownie innych artystów tworzą swoistą sieć niezbędną do życia i pracy. Nie przypadkowo eksplodowała w Łodzi strefa Off Piotrkowska dając nadzieję na rozwój stref kreatywnych o unikalnej jakości..Coraz częściej do projektantów uśmiechają się galerie handlowe widząc w nich magnes silniejszy niż dotychczasowa siła marki Zary czy H/M. Stworzenie przyjaznego terenu dla tego typu działań i stylu życia jest niejako wypełnianiem powstającej potrzeby. Powyższy tekst to nic nowego. W dużej części pochodzi z pracy zespołowej tworzonej  dawno temu dzięki inspiracji Włodka Adamiaka-miłośnika Łodzi i Piotrkowskiej. W opracowaniu tego tekstu bardzo pomogły mi Małgosia Chmiel i Agata Wojtkiewicz. Tekst powstał ponad 4 lata temu jako podstawa koncepcyjna do tworzenia dzielnic artystycznych w Łodzi. Dziś nabiera on bardziej uniwersalnego wyrazu i dlatego postanowiłem to opublikować. Każdy ważny projekt zaczyna się od teorii,kartki papieru i wstępnego szkicu projektu.Oby ktoś dostrzegł potrzebę.Oby tylko architekci tej wizji i projektanci  nie porzucali pracy i zniechęceni nie szukali jej gdzieś indziej….

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s