Człowiek wierny nieprzyjaciel psa….

Ostatnio przypomniałem sobie nieco traumatyczną historię z dzieciństwa z powodu której przez wiele lat później bałem się psów. Chyba do dziś się czasami boję i nie umiem ocenić ich intencji, kiedy widzę obcego psa jak biegnie w moją stronę. Historia ma korzenie wiele lat temu, kiedy jako dziecko spędzałem wiele wakacyjnych tygodniu u mojej babci.

U jednego z  jej sąsiadów  był pies. Prawdziwy zły pies.

Jego właściciel celowo  traktował go źle, wychowując na prawdziwą bestię, co na ówczesnej wsi polskiej nie było przypadkiem jednostokowym. Pies na wsi miał mieć funkcje czysto użytkowe.  Pies użytkowy spędzał czas na kilkunastu metrach kwadratowych uwiązany  na łańcuchu  chroniąc się przed deszczem i zimnem w skleconej z byle czego budzie. Gospodarz  drażnił go co  dnia a  ten dosłownie rzucał się z kłami na każdego, kto pojawił się w zasięgu jego wzroku. Mój pech polegał na tym, że pojawiłem się  pewnego dnia  nie tylko w zasięgu jego wzroku, ale także w zasięgu jego łańcucha. Kosztowało mnie to trochę  strachu i rozszarpaną nogawkę nowych jeansów marki „Odra” i nieco rozciętą nogę. Od tamtego momentu ,kiedy wchodziłem w zasięg podwórka sąsiada to zawsze z kijem w ręku i oczami wokół głowy..

Pies rósł na coraz bardziej dzikiego. Nie panował nawet nad tym, że sam sobie robił krzywdę, kiedy rzucał się zatrzymywany nagle przez naprężony łańcuch a obroża  boleśnie wbijała mu się w szyję . Prawdziwy masochizm !…choć trudno wierzyć, że pies jest zdolny do takich samookaleczeń , które znamy bardziej  z zachowań   ludzkich. Z pewnością robił to nieświadomie kiedy ślepa furia  wymazywała mu z pamięci fakt  istnienia uwięzi, która wżynając się w ciało  tym bardziej go rozwścieczała.

Znajomy psycholog ma swoją teorię i twierdzi ,że samookaleczanie ,do którego zalicza się też przekłuwanie własnego ciała różnymi przedmiotami –ma swoje podłoże przeszłości, często w nieudanym dzieciństwie i braku poczucia własnej    wartości. Gdy dochodzi do tego poniżanie  i brak akceptacji otoczenia albo któregoś z rodziców to często objawia  się to dodatkowo bezinteresowną agresją w przyszłości. W tej kwestii  żywot zwierzęcia  na pewno miał się podobnie bo ani akceptacji ani szczęśliwego żywota nie miał.

Z   czasem stawał się coraz bardziej rozjuszony ,ujadał  na każdego  i atakował  czasami nawet swoich domowników. Stawał się groźniejszy z każdym dniem.  Miarka się przebrała ,kiedy rzucił się na własnego właściciela,  a kilka dni potem zagryzł małą owieczkę .

Zniknął jednego dnia –podobno  został wywieziony do obcych. Co się kryło za słowem „Obcy” –nie wiem do dziś.

Dziś myślę o tym zwierzaku z litością. To chyba nie jego winą była jego agresja ,nienawiść do innych i wściekłość, ale warunki i środowisko, w jakim szczuty wychowywał się od szczeniaka. Myślę  też, że gdyby los rzucił go w objęcia jakowejś miejskiej babuni to raczej jego problemem stałby się jego własny opasły brzuch a szczekaniem reagowałby zapewne tylko na dźwięk otwieranej lodówki…. Los wybrał inaczej czyniąc z niego znienawidzonego w okolicy burka. Los podwórkowych psów na łańcuchu zawsze mnie smuci. Dziś z perspektywy patrzę na takie psy z politowaniem współczując im źle rozdanej karty życia. Wam też proponuję, abyście pomyśleli w podobny sposób na widok takiego ujadacza .Nawet gdy jego szczekanie bardzo  Was prowokuje –pomyślcie o jego przesranym pełnym poniżeń dzieciństwie, może złym wychowaniu albo złych i agresywnych opiekunach i dajcie mu się wyszczekać. Na swoje podwórko nie musicie go w końcu  zapraszać ani przez jego przechodzić, ale kij odłóżcie na bok.

A na drażniące szczekanie polecam zatyczki do uszu lub głośny rock n roll .

maddog

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s