Tajemnicza Pani P…. czyli patologie czerwonego dywanu vol II.

Obrazek

Dlaczego ruszyłem ten temat? Czy hazard życiowy, jaki uprawiam od urodzenia i tutaj mi się uwolnił?

Jak wielu osobom się narażę i ilu z nich  dorysuje mi metkę tego, co się próbuje wychylić i niebezpiecznie wymądrza?

Mimo tej świadomości brnę dalej. Są tematy, których nie potrafię ominąć.

Jestem uparty i dyplomacja idzie spać oddając pole determinacji , kiedy walczę o ważny cel.

W poprzedniej części opisałem  problemy rozwoju polskiej  mody wskazując na przyczynę barier i gromadząc  je pod kryptonimem „Pani Patologia”.

Dwór Pani P jest rozległy, wielki i bogaty.

Są na nim adoratorzy ,kochankowie ,świta, służba, są Ci ,co z halabardą stoją na straży jego spokoju, są sympatycy i Ci, co widząc nagiego króla tupią i krzyczą : pięknie pięknie, pięknie! dając poklask wszystkiemu bez  jakiegokolwiek zastanowienia i odniesienia do rzeczywistości..

Do tronu Pani P ściele się czerwony dywan, który staje się przekleństwem kolejnych dekad polskiej mody. Świta kłania się w pas, szemrzących z boku wytyka palcami lub zamyka w szufladzie . Nawet , jeśli w jej otoczeniu znajdują się prawdziwe talenty, bo trudno mówić, że tak nie jest, to niestety, prędzej czy później wszyscy na dworze stają się ofiarami tej Damy tworzącej na co dzień pozory normalności .

I tu  wrócę do pierwszego pytania z poprzedniej części: jeśli jest dobrze, to czemu jest tak źle i dlaczego do  dziś nie mamy regularnych reprezentantów na światowych wybiegach i w butikach bogatych miast świata? Co tam świata….Europy choćby , a nawet Polski?

Zazdrosna Pani P. nie wypuszcza nikogo poza mury swej twierdzy ,ale też i niewielu do siebie dopuszcza. Ma monopol na słowo „sukces”.

Nieco dalej w cieniu  krużganków pałacu pani  P.  marnują się ludzkie talenty , a myślący inaczej i próbujący się przeciwstawić, są wygwizdywani . Nadzieja jest strącana do szybu, z którego nie ma wyjścia i z którego gwardziści z halabardą wyciągają smętne zwłoki dopiero po okrutnej śmierci głodowej.

Nikt o nich nie wspomina, nie mówi, nie ma śladów istnienia. Brutalne i prawdziwe.

Ale odejdźmy od metafor.

Piszę o Pani P, bo  boli , kiedy projektant zniechęcony brakiem zainteresowania  i szansy rozwoju  odchodzi z zawodu i swą kreatywność  i niespełnioną karierę przekuwa na frustrację .

Czy winne jest tylko środowisko ,czy  brak spójnej polityki  promocji najzdolniejszych, czy aż tak płytki rynek konsumentów dóbr luksusowych w Polsce a może tak mało wyrafinowany polski konsument? A może jest w tym trochę winy samego projektanta?

Czy to wszystko nie dzieje się częściowo z powodów wspominanych wcześniej ,ale też z braku zdecydowania czy braku jasno obranego celu u samego twórcy?

A nawet jeśli jakiś cel świta w głowie to czy nie kończy się na czerwonej ścieżce przy ściance sponsorskiej?

Ale  gdzie zespół z którym te cele wypracowywać i osiągać?

Czy zawód projektanta w Polsce to ma być swoista szkoła przetrwania w solowym wyścigu do mety za niewidocznym horyzontem?

Czy projektant powinien być wielofunkcyjnym robotem, umiejącym dokonywać nie tylko twórczych wyborów ? Czy musi być księgowym i   finansistą w swojej marce, sprzedawcą i managerem, specjalistą od zatrudniania ,informatykiem,  fachowcem od fashion PR-u? Czy musi się znać na wszystkim, co dotyczy mody z sesją zdjęciową włącznie? Być producentem pokazów , menadżerem od poszukiwania sponsorów i specem od negocjacji cenowych? Czy nie powinien być  tylko twórcą mającym świadomość konieczności korzystania z otoczenia fachowców spełniających te funkcje? Umieć korzystać ale niekonieczne robić samemu….

Wiele widziałem rezygnacji, łatwych kapitulacji czy wycofań zdolnych i kreatywnych i wrażliwych ludzi, aby pozostać w tej sprawie niemym.

Czy jest na to prosta porada ? Z pewnością nie. Ale być może potrzebna narodowa dyskusja, aby oczyścić sprawę i wypracować jakiś model postępowania.

Celem kariery projektanta nie może być jedynie wywiad w telewizji śniadaniowej, pokaz dla celebrytów i zdjęcie na ściance sponsorskiej z czerwonym dywanem pod nogami .Są to jedynie narzędzia budowania marki a nie cel sam w sobie. Zdjęć  celebrytów nie da się zjeść ani zamienić na tkaninę u dostawcy.

Ktoś zapyta, czemu pisze to ktoś, u kogo na wejściu do foyer  wydarzenia Fashion Week stoi ścianka sponsorska i ściele się pod nią czerwona wykładzina. Odpowiem.

Czerwony dywan- podobnie jak inne używki – smakuje, spełnia swą rolę  i jest nieszkodliwy ,ale jeśli  jest dozowany z umiarem. Ja piszę o tym, jakie spustoszenie   w naszych umysłach  czyni nadużywanie, które przechodzi w nałóg. A najgorzej ,kiedy nałogowca nikt nie diagnozuje i nie leczy a wręcz przeciwnie: bije brawo jego wyczynom  , które są jedynie efektem ubocznym jego uzależnienia.

P.S.

Aby odciąć się od teorii spiskowej i nie tworzyć domysłów wyjaśnię : Pani P. to ani konkretna osoba ani układ zamknięty jak niektórzy wmawiają. To bardziej zbiór dziwnych zjawisk i obyczajów specyficznych dla polskiego rynku mody nieznanych nigdzie indziej  na świecie i występujących w szczególnej konfiguracji tylko w naszym kraju. O tych naszych lokalnych dziwactwach   w kolejnej odsłonie.

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Tajemnicza Pani P…. czyli patologie czerwonego dywanu vol II.

  1. Szkoda, że właśnie ten problem widoczny jest na waszej imprezie ! Odrzucanie marek które na poprzednich edycjach cieszyły sie wielkim zainteresowaniem… W tym roku właśnie schowa się wiele talentów w świecie mody przez wasze wielkie ego i pogoń za kasą… o która tak walczycie…
    „Nawet , jeśli w jej otoczeniu znajdują się prawdziwe talenty, bo trudno mówić, że tak nie jest, to niestety, prędzej czy później wszyscy na dworze stają się ofiarami tej Damy tworzącej na co dzień pozory normalności” Idealne zdanie mówiące o FPFWP ! Zacytuję osobę powyżej…. szkoda że takie rzeczy dzieją się na takiej imprezie… I z tego co wiem to osób z roszczeniami jest bardzo dużo. A co za tym idzie opinie jak i ranga imprezy w świecie mody słabnie. A wy niestety stwarzacie tylko pozory, że jest super…

    • Witam. Decyzję o wyborze marek którym sponsorujemy w 100% pokazy decyduje kilkunastoosobowa Rada Programowa. To grupa doradcza która wskazuje najbardziej trendowe kolekcje ,które są oglądane dokładnie na 2 miesiące przed każdą edycją FW. Ja podczas tych wyborów nie uczestniczę.Niemniej jeśli ktoś znakomity został pominięty to z pewnością za chwilę pojawi się na innych imprezach modowych .Fashion Week to tylko jedno z narzędzi rozwoju.

  2. Panie Jacku, mało kto decyduje się przynajmniej na ograniczenie tej „mody”, jaka panoszy się w środowisku. Łukasz Jemioł wyraźnie powiedział, co o tym sądzie w programie Kuby Wojewódzkiego. I maił rację! Wierze więc, że pan Łukasz zrezygnuje z posadzenia w pierwszym rzędzie: pań znanych z tego, że narobiły skandali, przyszły na impreze bez bielizny i świeciły tym, „co mama w genach dała” do aparatów fotograficznych i kamer, wpuściły kamry do ubikacji, czy swoją obecność w mediach oparły na alkoholiźmie lub znajomości ze znanym aktorem. Ale jednak nie zabraknie tam pewnie jedosezonowych gwaizdeczek. Inny przykład? Tomasz Ossoliński zamknął pokaz przed fororeporterami i dziennikarzami. Co zrobili „zaprzyjaźnieni” goście? Pozowali na zardzewiałych drzwiach, byle tylko zrobili zdjęcie i podpisali prawidłwo. W mediach: prasie, na portalach, blogach czy w TV pokazywane są prawie wyłącznie ścianki, nie to, co na wybiegu. Autorzy relacjonuja plotki, nie piszą prawie recenzji czy własnych ocen, tego co zaprezentował projektant. A jak ktoś to robi ( a jest kilka takich osób), to raczej nie cieszy się wielodziesiętną publicznością i pokornie wprasza się, także na Fashion Week, gdzie wdawałoby się kryterium powinna być wiedza autora, a nie liczba odsłon zdjęć szafiarki w sponsorowanych przez firmy odzieżowe „zestawach”. Ja jednak wierzę, że skoro zaczyna sie tak mówic głośno, to może pójdzie w dobra stronę. Czego i sobie życzę 🙂

    • Pani Agnieszko. Dziękuję za cenne słowa.Dopiero dziś mogę Pani odpisać. Własnie o tym jest 3 cia część o patologii ,którą zamieściłem godzinę temu. Absolutnie idą zmiany. Bądźmy dobrej myśli:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s